zarys historii pułku


HISTORIA 58 PUŁKU PIECHOTY (4 PSW)

- W godzinach popołudniowych niespodziewanie na koniu, w towarzystwie kobiety w mundurze Czerwonego Krzyża, zjawia się generał Wład. Przemawiał, siedząc na koniu – wspominał ostanie godziny życia dowódcy 14 Dywizji Piechoty uczestnik walk nad Bzurą, Feliks Ciszewski. - Stałem od niego o pięć kroków. Nakreślił sytuację, w jakiej obecnie się znajdujemy, stwierdzając, że jesteśmy całkowicie okrążeni przez nieprzyjaciela, możliwość jest tylko taka, że trzeba front przerwać i przeforsować rzekę Bzurę, a na drugiej stronie rzeki jest nieprzyjaciel, będzie to bardzo dużo krwi kosztować. Pytał się dalej, czy bijemy się, czy też nie. Wtenczas od zebranych otrzymał odpowiedź: „prowadź nas generale” i „bijemy się”.
Największa bitwa Kampanii Wrześniowej dobiegała końca. Sytuacja polskich oddziałów skupionych nad Bzurą była już dramatyczna. Dowódca 14 Dywizji Piechoty, razem ze swym sztabem oraz częścią żołnierzy 58 pułku piechoty podjął próbę przebijania się na wschodnią stronę rzeki. Nie udało się. W wyniku nieprzyjacielskiego ostrzału został ciężko ranny. „W miejscu, gdzie rano było dowództwo dywizji widniały wielkie leje po pociskach artylerii ciężkiej, wokół leżały zabite konie.” Generała przewieziono do leśniczówki Januszew koło Wyszogrodu, gdzie 18 września, około 18.00 zmarł. Pokiereszowane w walkach pułki 14 Dywizji straciły dzielnego dowódcę.
Czy faktycznie był to absolutny koniec 14 Wielkopolskiej Dywizji Piechoty i czy był to koniec 58 Pułku Piechoty Wielkopolskiej Króla Bolesława Chrobrego? Mimo potężnych strat, mimo beznadziejnej sytuacji, część rozbitych i zdezorganizowanych oddziałów walczyła dalej. Między 22 i 24 września, przez Puszczę Kampinoską, do Warszawy przebiło się niespełna tysiąc żołnierzy 14 DP. Większość z nich stanowili żołnierze 55 pułku piechoty. Byli wśród nich także piechurzy z 58 pułku. Dowództwo nad tym improwizowanym oddziałem przejął kapitan Ludwik Śnitko z 55 pp.
ODCINEK PODPUŁKOWNIKA TEWZADZE
Do stolicy wkroczyli przez północny pododcinek obrony miasta, którym dowodził gruziński oficer kontraktowy, podpułkownik dyplomowany Walerian Tewzadze.
Fragment prawdopodobnej rozmowy tego ostatniego z pułkownikiem Marianem Porwitem, dotyczący planowanego (ale ostatecznie odwołanego) wyjścia z Warszawy sporego oddziału na pomoc krwawiącym armiom „Poznań” i „Pomorze”, tak opisał w swojej książce „Cóżeś ty za pani…” Jerzy Korczak:
„Tewzadze westchnął, tęsknie pokiwał kruczo czarną głową.
- Dużo bym dał, żeby móc iść z wami. Tak bardzo chciałby się pomóc Kutrzebie. Ale niestety, odcinka północnego też ktoś musi bronić…”
Wkrótce to Wielkopolanie wzmocnili obronę północnego pododcinka. 22 września pozostałości 25 DP ruszyły dymiącymi ulicami do środkowej i północnej części Warszawy, w rejon ulic: 3 Maja, Marszałkowskiej, a także między Zamek i Ogród Saski. Na mocy rozkazu szczegółowego, jaki podpułkownik Walerian Tewzadze otrzymał od pułkownika Mariana Porwita – dowódcy Odcinka Zachód , 25 DP miała tam zostać zreorganizowana, wcielając w swe szeregi żołnierzy 14DP. Trafili oni do wielkopolskiego 60 pułku piechoty, wzmacniając polską obronę na Bielanach. Zacięte walki miały potrwać jeszcze kilka dni. 28 września Warszawa skapitulowała.
1939 - Z POZNANIA NAD BZURĘ
58 Pułk Piechoty Wielkopolskiej stacjonował w Poznaniu. Pierwsze dni wojny, szybkie załamanie się frontu i rozkazy naczelnego dowództwa zmusiły tę jednostkę, wraz z całą Armią „Poznań” do ciągłego odwrotu na wschód. 5 września 1939 roku 58 pułk piechoty znajdował się w lasach między Powidzem i Giewartowem, natomiast dowództwo 14 DP oraz Wielkopolskiej Brygady Kawalerii zatrzymało się w Słupcy. Dzień później żołnierze 58 pp dotarli w rejon Skulska, a dowództwo dywizji umieszczono w Przecławiu.
Dowódca Armii „Poznań” generał dywizji Tadeusz Kutrzeba długo nie mógł uzyskać zgody marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza na zaplanowany przez siebie atak na niemieckie jednostki. W drodze na wschód starcia z oddziałami niemieckiej 8 Armii generała Johannesa Blaskowitza uniknąć nie można było. Zgoda na podjęcia walki przyszła jednak zbyt późno.
Bitwa nad Bzurą rozpoczęła się 9 września i w początkowej fazie przyniosła polskim oddziałom spore sukcesy. Rozbito między innymi niemiecką 30 Dywizję Piechoty, a jej dowódca generał major Kurt Briesen został ranny.
W trakcie zmagań 58 Pułk Piechoty Wielkopolskiej, dowodzony przez podpułkownika Stanisława Tomiaka, walczył między innymi o Piątek. Opanował Mąkolice i Wolę Mąkowską. 11 września, razem z 55 pp, przeprowadził natarcie na południe w kierunku Strykowa. Straty Niemców w walce z 58 pułkiem piechoty wyniosły w tym dniu około 200 żołnierzy. 58 pp wziął także ponad dwustu, w większości rannych, jeńców. Zdobył też dużo sprzętu, w tym czołgi. 16 września żołnierze podpułkownika Tomiaka stoczyli zacięty bój z niemiecką 1 Dywizją Pancerną, niszcząc nieprzyjacielowi wiele czołgów.
Z czasem Niemcy, którzy początkowo zlekceważyli polski atak, zaczęli ściągać nad Bzurę dodatkowe jednostki i szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na ich stronę. Nie bez znaczenia dla przebiegu walki była także postawa dowodzącego Armią „Pomorze” generała dywizji Władysława Bortnowskiego, który zupełnie nie wierzył w powodzenie polskiej ofensywy i ten brak wiary przekładał na podejmowane przez siebie błędne decyzje.
KONIEC BITWY
W końcowej fazie bitwy do walki włączyły się dodatkowe siły lotnicze III Rzeszy (głównie samoloty IV Floty Luftwaffe, której dowództwo tuż przed wojną przeniesiono z Wiednia do Reichenbach (obecnie Dzierżoniów). Polacy, skupieni na coraz mniejszym obszarze, atakowani nieustannie z lądu i z powietrza, stali się łatwym celem. Straty były ogromne.
Wieczorem 17 września w Budach Starych generał brygady Franciszek Seweryn Wład przeprowadził odprawę 57 i 58 pułku. Oba liczyły w tym dniu po około 700 ludzi. Generał wydał rozkaz zniszczenia dywizyjnych dokumentów i ukrycia sztandarów jednostek. Po zebraniu rozproszonych żołnierzy oba pułki miały maszerować o 22.00 do przepraw w rejonie Brochów-Witkowice. 18 września generał, w wyniku odniesionych ran, zmarł
Generał Tadeusz Kutrzeba tak opisał stan 14 DP w końcowej fazie walk: "W rzeczywistości 14 d.p. była 16 września przez natarcie czołgów silnie zdezorganizowana i na rozkaz swego dowódcy zbierała się pod Iłowem. Doszła tam 17 września podczas najsilniejszego ataku lotniczego i uległa. Właściwie dywizja jako całość przestała istnieć".
Niewielkiej części polskich oddziałów udało się przedostać do Warszawy. Nad Bzurą jeszcze do 22 września Niemcy likwidowali pojedyncze jednostki polskie, rozproszone w tym rejonie.
Generał Kutrzeba napisał po latach: „Przechodząc koło grobów żołnierskich nad Bzurą niech przyszli nasi dowódcy sprawiedliwie wspomną, że tu leżą jedni z tych, którzy starali się wykonać niewykonalny w 1939 roku obowiązek – obronę Polski”.

POWSTANIE PUŁKU
Historia 58 Pułku Piechoty Wielkopolskiej (4 Pułku Strzelców Wielkopolskich) sięga roku1918 i Powstania Wielkopolskiego oraz walczących w nim, w okolicy Gniezna, Wągrowca, Szubina, Chodzieży, Witkowa, Nekli, Rogoźna i Wrześni, ochotniczych oddziałów powstańczych.
6 marca 1919 roku, na mocy rozkazu dziennego nr 61, major Oskar Brezany rozpoczął w Budzyniu i Gnieźnie formowanie ze wspomnianych oddziałów pułku strzelców wielkopolskich, który od kwietnia nazywano już 4 Pułkiem Strzelców Wielkopolskich.
Po raz pierwszy w całości pułk zebrał się pod Nininem, koło Ryczywołu Poznańskiego w dniu 6 czerwca 1919 roku. Z tego powodu właśnie 6 czerwca był później datą pułkowego święta.
WOJNA POLSKO-BOLSZEWICKA
W lipcu 1919 roku 4 psw z Gniezna wyruszył do walki z bolszewikami. Wielkopolan skierowano na front litewsko-białoruski. „Pułk 8 sierpnia w marszu dywizji na Mińsk złamał opór wroga pod Szubnikami, a koło Gródka Siemkowskiego, mimo celnego rosyjskiego ognia, wkroczył w godzinach południowych do miasta. Dnia 27 sierpnia 1919 roku “Czwartacy Wielkopolscy” zdobyli Bobrujsk, łamiąc obronę wroga przy pomocy czołgów. W ciągu września Pułk wyróżnia się szeregiem bojów nad Berezyną, a w dniach od 14 do 17 października 1919 roku bierze udział w wyprawie dywizji na wschodni brzeg rzeki, przyczyniając się w rejonie Świsłoczy i Starosiela do rozbicia znacznych sił nieprzyjaciela.”
10 grudnia 1919 roku Ministerstwo Spraw Wojskowych wydało rozkaz dotyczący zjednoczenia sił zbrojnych Wielkopolski z Wojskiem Polskim. Na mocy tego rozkazu od 7 stycznia 1920 roku 4 Pułk Strzelców Wielkopolskich przyjął nazwę 58 Pułku Piechoty Wielkopolskiej i zamiast w 2 Dywizji, działał w 14 Dywizji Piechoty. Warto dodać, że nieoficjalnym patronem pułku był król Bolesław Chrobry, dlatego często posługiwano się nazwą 58 Pułk Piechoty Wielkopolskiej Króla Bolesława Chrobrego.
Duży sukces odnieśli „czwartacy” 3 maja, kiedy to przeprowadzili wypad na Jełań, rozbijając tam nieprzyjacielski 88 pułk strzelców. W połowie maja, w trakcie wypadu na Dobrogoszcz i Jakuszyce, żołnierze 58 ppw (4 psw) rozbili kolejną bolszewicką jednostkę, tym razem był to 83 pułk strzelców.
W czerwcu rozpoczęła się ofensywa Armii Czerwonej. 58 Pułk wycofywał się przez Baranowicze, Byteń, Prużany i Kobryń.
Do bardzo zaciętych walk doszło pod koniec lipca 1920 roku pod Berezą Kartuską. 14 Dywizja starła się tam z wielokrotnie liczniejszymi siłami nieprzyjaciela. Podczas jednego tylko dnia walk 58 Pułk Piechoty stracił 42 zabitych i 113 rannych. Wśród tych ostatnich znalazł się dowódca pułku major Oskar Brezany. Zastąpił go dowódca II batalionu – kapitan Ludwik Stankiewicz.
Zbliżał się rozstrzygający etap wojny. Pułk wszedł w skład grupy uderzeniowej Naczelnego Wodza – marszałka Józefa Piłsudskiego, który 15 sierpnia 1920 roku osobiście wizytował pozycje 14 Dywizji Piechoty. Grupa uderzeniowa, pod osobistym dowództwem marszałka, „miała rozstrzygnąć losy bitwy warszawskiej, spadając niespodzianie na skrzydło i tyły wojsk rosyjskich szturmujących Warszawę”. 16 sierpnia o świcie rozpoczęło się natarcie. Niespodziewanie dla bolszewików front został przerwany błyskawicznie, a 171 Brygada Strzelców nieprzyjaciela została rozbita. Tego dnia „Czwartacy” wyzwolili Garwolin, gdzie rozbili tabory 8 Dywizji Strzelców, biorąc do niewoli 600 żołnierzy oraz zdobywając 300 wozów z wyposażeniem. Rozpoczął się pościg za wrogiem. 18 sierpnia żołnierze 58 Pułku Piechoty Wielkopolskiej wzięli do niewoli tysiąc jeńców, zdobyli także osiem dział i osiemnaście karabinów maszynowych.
Zwycięski pochód trwa. Pułk wraz z dywizją przerzucony zostaje na Polesie i wysłany na tyły nieprzyjacielskiej brygady. 14 września pod Żabinem, na północny zachód od Kobrynia, napotyka inną, 165 Brygadę Strzelców, wspieraną pociągiem pancernym. Dochodzi do wielogodzinnej walki, w których Rosjanie, mimo stawiania zaciekłego oporu, ponoszą duże straty. Brygada zostaje rozbita, tracąc około 600 zabitych i 500 rannych. Blisko 400 czerwonoarmistów dostaje się do niewoli.
W nocy z 29 na 30 września 1920 roku „Czwartacy” – jako pierwsi — wkroczyli do Baranowicz, złamawszy wcześniej kilka razy opór przeciwnika. Ostatni wielki bój tej wojny stoczył 58 Pułk w dniach 10 i 11 października 1920 roku pod Kojdanowem. Walczono o każdą ulicę, odpierając gwałtowne kontrataki Rosjan. Pułk najpierw cofnął się, jednak wsparty przez batalion 55 pułku piechoty i oddziały 15 Dywizji Piechoty – ostatecznie opanował Kojdanów.
„Na wojnie Pułkiem kolejno dowodzili: pułkownik Oskar Brezany od powstania 4. pułku strzelców wielkopolskich do 26 lipca 1920 roku; kapitan Ludwik Stankiewicz od 27 lipca do 27 sierpnia 1920 roku i major dr Paweł Wincenty Chrobok od 28 sierpnia 1920 roku do zakończenia działań wojennych. 5 pułk piechoty (4 pułk strzelców wielkopolskich) wziął ogółem 6200 jeńców i zdobył jeden sztandar, 22 działa, około 280 karabinów maszynowych, jeden samochód i jeden pociąg pancerny. Stracił 8 oficerów, 61 podoficerów i 442 szeregowych zabitych. Na piersiach żołnierzy jego zabłysło 46 krzyżów orderu Virtuti Militari klasy V, i 400 Krzyżów Walecznych”.
6 grudnia 1920 roku, na pola pod Zelwą, gdzie stacjonowało dowództwo 14 Dywizji Piechoty, przybył marszałek Józef Piłsudski, który udekorował sztandary pułkowe, w tym sztandar 58 pułku piechoty, Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari.
16 stycznia 1921 roku, na grunwaldzkich błoniach w Poznaniu, odbyła się uroczystość powitania powracającej do miasta 14 Dywizji Piechoty.
Warto przypomnieć opinię Naczelnego Wodza, który twierdził, że 14 Wielkopolska Dywizja Piechoty, obok 1 Dywizji Legionów, należała do najlepszych polskich formacji piechoty.
PRZEWRÓT MAJOWY
Historia bywa często przewrotna. Pięć i pół roku później „Czwartacy” wzięli udział w obronie konstytucyjnie powołanej władzy Rzeczypospolitej. Podczas tragicznych wydarzeń w maju 1926 roku przyszło im stanąć przeciw oddziałom tego, który jeszcze niedawno dekorował ich sztandar, przeciwko jednostkom wielkiego marszałka, biorących udział w przewrocie majowym. Wybór między lojalnością wobec legalnej władzy, a lojalnością wobec powszechnie szanowanego, a często wręcz kochanego dowódcy, był dla wielu niezwykle trudny. 13 maja 1926 roku, razem z żołnierzami Szkoły Podchorążych, „czwartacy” przeprowadzili zwycięski atak w celu odbicia Ministerstwa Spraw Wojskowych. Później walczyli na linii ulicy Pięknej, by przenieść się w okolice Belwederu. Niestety, w szeregach Pułku nie obeszło się bez strat…

Źródła:
Michał Pawełczyk, „Żołnierskie koleje losu powstańców nakielskich – aspekty wojskowe”
Bartosz Kruszyński, „14 Wielkopolska Dywizja Piechoty w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920”
„Księga Chwały Piechoty” za: zecernia.com
Wikipedia.pl
Piotr Bajer, Bogusław Polak - „Armia Poznań w wojnie obronnej 1939”, Wydawnictwo
Poznańskie 1983
Jerzy Korczak – „Cóżeś ty za pani…O walkach Armii „Poznań” 12-19 września 1939 r.”, Wydawnictwo Poznańskie 1984
„Warszawa we wrześniu 1939 roku. Obrona i życie codzienne”, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2004
Marian Porwit – "Obrona Warszawy wrzesień 1939 r.”, Czytelnik, Warszawa 1979
Wspomnienia o Tadeuszu Penkalskim
Leszek Żebrowski – „Męczeństwo księdza Rudolfa Marszałka”